SPRAWOWANIE KONTROLI NAD CITY

Z poprzednich rozdziałów wynika, mam nadzieję, że funkcjonowa-nie systemu finansowego nie jest jeszcze jedną gałęzią fizyki subnuk- learnej, ale może i powinno być zrozumiałe dla laika. Nie chodzi tylko o to, żeby kilku czytelników tej książki zrobiło lepsze interesy na swoich rachunkach oszczędnościowych lub zakupionych akcjach. Chodzi też o to, że sektor finansowy jest tak niezwykle ważną częścią gospodarki, iż więcej ludzi powinno być w stanie go zrozumieć. Ten ostatni rozdział rozważa kwestię, czy można, i czy należy kontrolować City. Istnieją trzy szkoły myślenia w tej sprawie.

SZKOŁA WOLNORYNKOWA. Pierwsza z tych szkół, którą można nazwać wolnorynkową, jest zdania, że rynki finansowe funkcjonują najlepiej, gdy są wolne od regulacji. Regulacja państwowa, a zwłaszcza nierówne traktowanie podmiotów przez system podatkowy, wprowadza tylko zakłócenia, które uniemożliwiają skuteczne działanie rynku. Inwestorzy, nie podlegający ograniczeniom, będą udzielali pożyczek tam, gdzie to im się najbardziej opłaca, a pożyczkobiorcy będą uzyskiwali fundusze z najtańszych źródeł. Podaż i popyt spowoduje spotkanie obu stron ze sobą.

Jest to pogląd, za którym przemawia pewne doświadczenie. Na przykład nie budzi wątpliwości fakt, że wyłączenie procentów od pożyczek hipotecznych spod opodatkowania przesunęło środki fi-nansowe sektora prywatnego z rynku akcji (i tym samym przemysłu) w stronę nieruchomości. Opłata skarbowa (stamp tax) od przeniesienia własności akcji pociąga za sobą jedynie to, że Giełda Londyńska jest mniej konkurencyjna od swoich międzynarodowych sąsiadów. Minister skarbu Nigel Lawson zrobił wszystko, co było w jego mocy, aby wprowadzić w życie tzw. system „wyrównanego pola gry” (level playing field).

About The Author

admin

Leave a Reply