Wolnorynkowcy

Wolnorynkowcy mogą powoływać się na to, że każda regulacja rynku ogranicza jego efektywność. Brak jest dowodów, że mene-dżerowie funduszów emerytalnych są szczególnie efektywni na swo-ich stanowiskach. Jak wykazał spis statystyczny, tylko 43% menedżerów osiągnęło w dziesięcioletnim okresie kończącym się w 1985 roku lepsze wyniki od indeksu FT Ali Share. Nawet komputer zaprogramowany tylko na zakup elementów tego indeksu wywią-załby się z zadania lepiej niż większość menedżerów. W Stanach Zjednoczonych rzeczywiście obserwuje się rosnącą tendencję do tzw. biernego zarządzania funduszami, w którym menedżerowie jedynie śledzą zmiany indeksu rynkowego.

W Stanach Zjednoczonych instytucje finansowe pozostają pod kontrolą powołanej do życia przez ustawę komisji Securities Exchange Commission (SEC). Chociaż banki amerykańskie skłonne są do narzekań na przepisy regulacyjne tej komisji, Nowy Jork mimo tych ograniczeń potrafił rozwinąć się w wielkie centrum finansowe. Oczywiście, jest to po części efekt dominującej pozycji gospodarki amerykańskiej w świecie, ale trudno jest na przykładzie amerykań-skim dowieść, że ustawowy system regulacji nie sprzyja rozkwitowi sektora finansowego.

Rząd pani Thatcher zawisł między wolnym rynkiem i stanowis-kiem na wpół regulacyjnym. Intelektualnie pani premier nastawiona była na całkowitą swobodę, jednak jej populistyczny instynkt ostrzegał ją, że ogromne płace i „yuppisowski styl życia” wielu osób ze środowiska City zrażają do niej szerokie kręgi jej zwolenników.

About The Author

admin

Leave a Reply